wtorek, 29 maja 2012

Trwanie

Om Bhur Bhuvah Svah
Tat Savitur Varenyam
Bhargo Devasya Dhimahi
Dhiyo Yonah Prachodayat
Słońce daje energię materii
Słońce daje światło ożywionym
Słońce daje życie promieni
Niechaj trwa i płonie i płonie
Z ziemi rośliny się rodzą
Na niej zwierzęta mieszkają
Pożywieniem są sobie - nawzajem
Ciałem swym nienazwanym
Gdy dzielisz się przemienionym
Słowo zmienia znaczenie
Czy wiesz czyje ciało
Bierzesz na swoje sumienie?
Iluzja to czy też prawda
Bóstw, duchów, zagadek
Bez mitologicznych wpadek
Rzec by - duchowy obiadek
Boskie ciało spożywasz
Boga czy starej bogini
Gdy patrzy na ciebie kapłan
Który różnic nie widzi
Czy czas na wyjaśnienie
Odsłonę miejsca i czasu
Czy też jak drzewiej bywało
Będzie trza wrócić do lasów
Ach graj fletnio graj
Durniom co muz poszukują
A dają się wrabiać -
Przewielebnym chujom
Jeden już kiedyś wierzył
Że Artemida w jedwabiach poluje
Io Pan podśpiewywał
Czy za to odpokutuje?
Czy muza co z fletnią z nim była
W zaklęciu pułapki ukryła
Z symbolu Eris niezgodnej
Też sobie kiedyś zakpiła?
Czy ty mój czytelniku
Wierzysz w sprawiedliwość -
Pana - (iő iő pan pan)
Czy może swego plebana?
Demoniszczowe sekrety
Choronzona iluzje skryte
Trikstera sztuczki stare
Jednorożcem podszyte
Wszystko i nic
Wiedza o iluzjach
O prawdach mitów
Cudzych wymysłach
Nie warte są życia
Choć czasem się zdaje
Że aby istnieć
Arkadii trza przebyć -
Nie morza - lecz gaje...

poniedziałek, 21 maja 2012

Prawdziwi

Żaden "Prawdziwy Polak", żaden "Prawdziwy Niemiec", żaden "Prawdziwy [tu wstaw nację]" nie jest "Prawdziwym Chrześcijaninem". Chrześcijaństwo odnosi się do człowieka - jego związków z ludźmi i z Bogiem. Dla chrześcijanina najmniej ważna jest własna narodowość i narodowość innych chrześcijan. Ważniejsza jest wzajemna pomoc niż przekonania kulturowe. Polityka? Cesarzy już nie ma. Żydów i Greków też nie. Nie wśród chrześcijan. Tylko na ile jest się chrześcijaninem a na ile elementem tradycji i wierności własnej kulturze i wychowaniu?
Dla kogoś kto postawiłby wyżej przynależność narodową, stosunki społeczne, "klasę", zawód czy wykształcenie nad człowieczeństwo drugiej osoby chrześcijaństwo jest obce i ktoś taki nigdy nie był i nie będzie "Prawdziwym Chrześcijaninem". Dlaczego? Bo nauki Chrystusa nie dotyczyły wybrańców - pomimo że sam Jezus nieświadomie tworzył wybrańców ze swoich uczniów - co mnie osobiście nieco zniechęca do Niego jako Mesjasza. Choć z drugiej strony - kto z tych wszystkich tłumów za nim podążał, nie zachęcony bezpośrednio przez Jezusa, ani pod wpływem przymusu ducha, ile z chęci słuchania co ma do powiedzenia i czynienia tego, o czym mówił? Jednak Jezus nie odnosił się ani do stronnictw politycznych ani narodowości. Co za tym idzie twierdzenie że jakiś kraj jest lub nie jest chrześcijański jest tylko wymysłem pociotków uczniów Jezusa. Bo dla pierwszych z nich było jasne, że nieważne czy ktoś jest Prawdziwym Żydem, Prawdziwym Grekiem, Prawdziwym Egipcjaninem czy Prawdziwym Barbarzyńcą ze wschodu Europy, ważne, że ma cechy człowieka z Samarii, pomagającemu innym bez zapłaty z czystego współczucia dla drugiego człowieka, będącego w biedzie. Dla rodziny - braci i sióstr nieważne było kto w jakim wojsku miał dziadka - cesarskim, a może wśród podbitych plemion, ważne było jak odnosili się do siebie wzajemnie. Naprawdę żałośni są i obcy chrześcijaństwu ludzie, którzy tego nie rozumieją, a nawet wypominają innym więzy krwi.
Żałośni są kapłani, którzy popierają takie osoby, osoby które nawet nie raczą drzeć szat z powodów swoich własnych błędów.
Cudze umowy przedwyborcze między "antagonistycznymi" partiami bliskich sąsiadów mamy w swej pamięci, oraz obietnice od początku fałszywe i niezależnie od tego jak traktują swoich wyborców i co mówią w chwili obecnej. A tak nawiasem panie Palikot jak na razie nie wywiązał się pan z żadnej wyborczej obietnicy wobec tego kogo pan wyznaje. Co wiąże się z konsekwencjami. Zaiste wart jesteś klątwy na twą głowę. Jak również każdy, który przysięgał na Boga i nie zrobił wszystkiego by przysięgi dotrzymać wobec swoich wyborców. Wy chyba naprawdę nie rozumiecie, że w czasach wyborów, można się do was przyznawać, ale i skazywać za to, co tak naprawdę robicie.
Kuszenie? W roli szatana niejaki agent Tomek wypadł naprawdę blado. Ale widać znalazł się w doborowym towarzystwie mu podobnych wyznawców niepokalanej Jezusem dziewicy, chroniącej przed boską sprawiedliwością. Sprawiedliwością, która wszak nie dosięgnie karzącą ręką prawdziwych chrześcijan nie mieszających polityki z religią. Którzy nie przysięgali na Boga, przy świadkach, publicznie. A za każde kłamstewko w polityce zostaniecie naprawdę należycie osądzeni. Oskarżenie ma już sporo dowodów i nie ma nikogo, kto by odciągał oczy Pana od prawdy. Czy trzeba wami wstrząsnąć jak Włochami byście zrozumieli?
To smutne, że naprawdę nie ma na kogo głosować. Niektórzy po zbiciu kapitału większego niż Gierek miał w życiu zapomnieli o swoich lewicowych ideałach. Niektórzy zapomnieli w jakiej cenie był chleb i benzyna gdy wychodzili na ulice protestować kilkadziesiąt lat temu. I dlaczego Balcerowicz musiał odejść. Żal. Aż coś się ściska, gdy patrzy się na te czasy niepłatnych u 74% pracowników nadgodzin. No ale miało być o Prawdziwych Chrześcijanach. Nie o politykach w rodzaju Konstantyna i jego funkcjonariuszy państwowych.

niedziela, 20 maja 2012

Powody

Jakkolwiek niepokalana Jezusem dziewica babilonu chroni w przedstawionym poprzednim poście tyczącym przepowiedni fatimskiej osoby winne końca świata (ewentualnego ];>), powstrzymując anioła przynoszącego wyrok Boga, czyli sprzeciwiając się mu w sposób jawny i typowy dla kobiet, to jednak należy wyjaśnić o co chodzi w tym obrazku.
A chodzi oczywiście o dobro Jezusa, który ma przyjść na świat. Przebrzydły babsztyl który chroni swoich wielbicieli przed sprawiedliwością Boga ma za nic Jezusa i to co się z nim może stać z rąk jej wiernopoddańczej bandy, oddającej jej się w całości (w rodzaju "totus tuus"). Ważne by jej fatałaszki i wizerunki zostawić w spokoju. Ją obchodzi własna pozycja, a nie jakiegoś Jezusa.
Jezus? Dla niej pognębiony Jezus może sobie otwierać pieczęcie. Komu jest potrzebny świat? W końcu ona ma swoich wpatrzonych w nią wielbicieli. Problem w tym, że ten anioł ma coś do przekazania, nawet jeśli jest to stępione głupotą "niepokalanej" kobiety.
A to są niektóre z powodów które spowodują otwarcie pieczęci przez pognębionego "baranka".
Oczywiście gdyby nie był "pognębiony" sprawa mogłaby wyglądać nieco inaczej.
  1. Gwałt na nieletnim Jezusie przez księdza (kapłana). Recydywistę. Lub innego w tym rodzaju. Co wiąże się z pewnymi decyzjami odgórnymi. I nie dotyczącymi tylko kapłanów.
  2. Trwałe inwalidztwo spowodowane bronią wyprodukowaną w celach wojennego mordowania innych ludzi. Użytą np. przez jednostkę w której będzie znajdować się kapelan.
  3. Ubóstwo spowodowane przez lichwę. Stosowaną przez Watykan. W chrześcijaństwie nie pożycza się na procent. Co jak mi się wydaje należałoby uwzględnić w polityce Banku Watykańskiego, do którego zasobów powinien mieć dostęp każdy chrześcijanin. A nie tylko mafia, która może również spowodować problemy stawiającemu się jej Jezusowi.
Jak rozumiecie Bóg jest Sprawiedliwy i Miłosierny. Dla ofiar, a nie dla ich twórców. Niestety sprawiedliwości na tym świecie nie trzymają się ci, którzy podobno mają mu służyć. Nie zostanie wam to wybaczone - bo to nie Jezus ma wam wybaczyć, tylko Bóg. A Bóg wam wybaczy może wtedy, gdy zaczniecie szczerze, bez manipulacji, prosić o wybaczenie własne ofiary i one naprawdę wam wybaczą. Bez przekupstwa.
Wasz Prokurator
do którego przemawia byt podający się m.in. za Ismaela i Elohima
z lwem kanapowym leżącym sobie ostatnimi czasy po mojej lewej stronie i z drewnianym mieczykiem podobnym do tego, który zapłonął swego czasu za sprawą niejakiego "Dragona" (po tym jak go złamał w trakcie ćwiczeń, aczkolwiek dostałem w ramach rekompensaty dwuręczny kojarzący mi się z katowskim)

sobota, 19 maja 2012

Pokuta

Źródło: http://www.vismaya-maitreya.pl
Trzecia część tajemnicy objawionej
13 lipca 1917 w Cova da Iria-Fatima.


Siostra Łucja pisze: W duchu posłuszeństwa Tobie, mój Boże, który mi to nakazujesz poprzez Jego Ekscelencję Czcigodnego Biskupa Leirii i Twoją i moją Najświętszą Matkę.

Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat;, ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: "coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim" Biskupa odzianego w Biel "mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty".

Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga.

Tuy-3-1-1944.

(Tłumaczenie odtwarza wiernie tekst oryginalny, w tym także niedokładności interpunkcji, co zresztą nie przeszkadza w zrozumieniu tego, co widząca chciała powiedzieć.)
Pokuta pokuta pokuta
Na tych co w szatach białych
Mężom i kobietom
Zabijać nakazywali
Oko za oko
Ząb za ząb
Niech poczują
To co On
Pokuta pokuta pokuta
Za wieki kłamstw niedoli
Za osądy
Kto potępiony
Oko za oko
Ząb za ząb
Po śmierci poczują
To co On
Krwią pokropimy
Wasze ofiary
Łaknące pomsty
To wyrok stary

Z obserwacji

Kotek - grafika 1
Jeśli we własnym domu, w łóżku, dopada cię w dzieciństwie (i/lub później) "demoniszcze" to twych późniejszych modlitw będzie słuchać tylko banda nierobów, przyglądających się jego wcześniejszym działaniom. Demoniszcze - to albo pedofilny pupilek "duchowej" wierchuszki podobnej klerowi katolickiemu albo pseudożywy automat przez takową produkowany do wyniszczania osób dla których hierarchiczny sposób myślenia o władzy jest całkowicie obcy - w obu przypadkach oznacza to po prostu że jest obcy życiu i w pierwszej kolejności winni być eliminowani ci, którzy go "wyprodukowali" lub popierają - jako równie obcy życiu jak ich twory - a następnie ich "automaty" które działają na psychikę nieświadomych ofiar jak 5 kilogramowy młotek z filigranowym wzorkiem. Tu nie chodzi o Boga - tak samo jak nie chodzi o Boga gdy ktoś przystawia ci lufę do głowy i każe coś zrobić.
Jeśli we własnym domu "demoniszcze" wywołuje chorobę, to modlitw będą słuchać tylko byty które były przy tym gdy to robił, nowe może, ale tylko może, pojawią się wtedy gdy pomimo choroby, zaczniesz odwiedzać ludzi i miejsca w których często przebywają inne - "pielgrzymować" by udowodnić jak bardzo potrzebujesz swojego "pana". Później, te same nieroby które były przy tym jak cię zaczynano wyniszczać nagle będą w stanie cię leczyć, uzdrawiać, "egzrcyzmować", sprowadzać pomoc i to niezależnie od tego co zrobiłeś wcześniej. Bo demoniszcza wierzą w hierarchię. Jak mrówki w mrowisku w której jest królowa a poza nią tylko robotnice, nieco strażników i trutnie. Wierzą w pana, nie w życie. Wierzą, że trzeba błagać o to, by ofiary im podobnych pozbywały się swych problemów z ich pomocą i to dopiero po tym jak uznają zwierzchność "duchów", na planecie którą Stwórca oddał we władanie żywemu, materialnemu człowiekowi. Podobno. Bo z mojego obecnego punktu widzenia to jest to tylko kolejna blaga. W moim domu "demoniszcze" robi od mojego dzieciństwa, a pewnie i wcześniej, co chce i łże na ile potrafią programy ku temu przeznaczone. Mordujące osobowość ich ofiar, powoli, po doprowadzeniu do chorób ciała fizycznego, wyniszczające psychikę i związki z ludźmi.
Bóg jest dla takich jak one tylko elementem rozgrywki - trzeba udowodnić że się wierzy. Jeśli będziesz się modlił do Boga to pomoże ci grupa istot, które do tej pory się przyglądała jak cię dręczą, a potem wykorzysta do oświecania na temat rzeczywistości w której żyjesz - chemtrailsów, zmów koncernów farmaceutycznych, szczepionek, zdrowej żywności itd. - bo one tez mają swoje przekonania i będą grać, choć zostawią ci pewien margines swobody i będą działać "na rzecz dobra".
Jak wygląda system w bardzo ogólnych założeniach, związanych m.in. z lokalnymi przekonaniami różnych grup?
Modlisz się o pomoc Boga - dostajesz "oświecenie" i przymus walki ze złem tego świata i o "zdrowie" oraz margines swego własnego życia.
Modlisz się o pomoc inne byty ("świętych" itp.), w tym demony - dostajesz religijną paranoję - mniej lub bardziej wymuszoną, związaną z umiejętnościami wzywanego bytu" i psychiczne więzienie związane z wiarą, przy czym wierzysz że tak właśnie powinno być i wszystko jest w najlepszym porządku, z marginesem na swoje własne życie. "Demony" wywołują szczególnie zjadliwe paranoje w których manie prześladowcze i obwinianie nie tych osób co trzeba, zdają się na porządku dziennym. Wystarczy popatrzeć na spore grono miłośniczek radia dyrektora Rydzyka, wyznawczyń pewnego bytu podającego się za matkę Jezusa, który o hebrajskim czy aramejskim to może i słyszał, ale nie preferuje, a który potrafi wywołać zajadłą nienawiść do innych ludzi czy efekty działania szydercy W.Cejrowskiego (rolę szydercy przypisuje się szatanowi, a szatan wypowiadający się o chrześcijaństwie - i nie tylko - przez człowieka to diabeł).
Kotek - grafika 2
"Anioły"? Większość po zrozumieniu systemu panującego dawno odeszła. Ci co zostali, dopasowali się do zachowań tych "na dole". Z cynizmem i złośliwością wykorzystując dokładnie wszystko by jak na dole bylo na górze. Łącznie z eksperymentami na dzieciach, w ilości przekraczającej biblijny tysiąc do wybaczenia, których to działań nie potępił i nie skazał na piekło żaden mianujący się "nieomylnym" papież katolicyzmu. Łącznie z uśmiechniętym Janem Pawłem II machającym na mój koszt (ściągający daninę od mojego państwa) z okienka i dowcipkującego na temat "kremówek" w czasie kolejnych wizyt promujących hierarchiczny tryb wiernopoddaństwa bezmyślnych owiec i baranów.
Czy wiecie że satanizmem jest nakłanianie do wojny? Jakiejkolwiek prowadzącej do mordów nie tylko ciała fizycznego, ale również psychiki ich ofiar. Bez względu czy wywołuje ją papież "w imię wiary", Bin Laden, czy politycy na usługach handlarzy bronią dla których niczym w USA - 99% ludności posiadających 25% majątku kraju nie jest na tyle ważna ile zyski tego 1% i jego wpływu na rządzenie całą resztą. Polska również dąży do tego modelu, m.in. dzięki poprzedniemu przydupasowi szatana (a jest nim każdy kryjący pedofili i dający im możliwość ponownego wyniszczenia psychiki kolejnego dziecka, zdradzający słowa Chrystusa - że cokolwiek robi się dziecku - robi się jemu osobiście) - Janowi Pawłowi II dla którego własne pomniki najwyraźniej były ważniejsze od ofiar swoich podwładnych (oczywiście uważam, że szkoły imienia oficjalnego ochroniarza pedofilii wśród kleru ze wstydu zapewne nie spłoną ale jaki to temat do rozmów dla młodzieży w świeckim konstytucyjnie państwie), obrażający moje uczucia religijne związane z chrześcijaństwem. (BTW Czy któryś z moich drogich czytelników zapamiętał początek poprzedniego zdania czy też jak w dowcipie okazuje się że ludzie pamiętają tylko końcówkę?).
Satanizmem nie jest ubieranie się na czarno. Życie to nie kreskówka która przyzwyczaja do tego, że zło jest brzydkie i czarne, a dobro piękne i białe. Satanizmem jest wyszydzanie - z innych nacji, kultur, poglądów, religii, zachowań, koloru skóry, preferencji seksualnych. Dowcipkowanie na temat Żydów czy polaczków, robienie psów z policjantów (jedyne miano psów pasterskich, należy się z powodów tradycji kapłaństwu robiącemu z ludzi owce i barany) - od żałosnych dowcipów do totalnego lekceważenia służb porządkowych i palenia samochodów na ulicach wcale nie taka daleka droga i to nie przez anarchistów, ale osoby mające przynajmniej jedną "komunię". Satanizmem jest lżenie i szukanie kłód w oczach u innych, często nie będących członkami własnej parafii osób. Satanizmem jest rzucanie kamieniami w demonstrujących ludzi jak również rzucanie przez demonstrantów kamieniami w tych wokół. Dotyczy to np. demonstrujących górników swego czasu, którzy z łańcuchami i śrubami wybierali się do Warszawy. Barbara nigdy nie była Jezusem, a Jezus do żadnej kobiety się nie modlił. A Jezus z tego co mówił - "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem". Najwyraźniej w swoją niewinność wierzyło sporo, tyle że z pierwszym rzuconym kamieniem ją traciło, po tym jak osądziło kogoś że jest winny na tyle by w niego rzucać ("nie sądźcie, albowiem będziecie sądzeni"). Nie żebym uważał się za niewinnego, to raczej kwestia obserwacji.
Z moich obserwacji wynika, że byty "duchowe" nie lubią jak im się przeszkadza w ich rozgrywkach i w porządku pozwalającym na wyniszczanie osób. Jezusa nienawidziły za naukę, ktora miała zapobiegać agresji (jeśli lubicie oglądać walki, filmy wojenne itd. to nie jesteście jedyni, przy czym niektóre istoty lubią przy tym "czuć" to, co bohaterowie dramatów, samymi pozostając poza "ekranem", dlatego reżyserują pewne wydarzenia i wpływają na mniej świadome osoby) co pozbawiłoby zabawy całkiem sporej ilości bytów.
Bo piekło i raj jest tuż obok.
Zależy od scenariusza w którym się znajdziecie.
Ja najwyraźniej dostałem rolę wyniszczanego błazna.
W otoczeniu które oczekuje błagań.