Jak wieść niesie, Klio prawi W dawnych czasach w cnej rodzinie O doktryny spór prowadził Dedal ojciec - ze swym synem Ikar skrzydła swe rozwijał W religijnych wątpliwościach Dedal chwalił zaś Apolla Niskim lotem w powinnościach Spór był głośny W państwie prawa Które wszak stanowił Kapłan Więc bez zwłoki W jednej chwili Ojciec przeżył Syna - zabili Ty mój drogi czytelniku Wspomnij patrząc czasem w Słońce Że co lubi grzać się w cieple Jadem tworzy cudze końce Zważaj zatem na kapłanów Co się grzeją w cudzej łasce I pełzają tu na ziemi Prawa ustalając własne Bo ci pierwsi, Słońcu radzi Grzali się tak samo wtedy Jak w dzisiejszych czasach zwykli Gwałciciele dzieci
środa, 18 grudnia 2013
Ikar
poniedziałek, 16 grudnia 2013
...
Gdzie się łączy Tlen z wodorem Wieczny życia Ogień płonie Fale śpiewu Setki drgań Skrzydła wiązań W sobie mam Płomień fuzji Wieczny śpiew Ma baranek Oraz lew Puk puk Pukam Ktoś otwiera Ktoś się rodzi Ktoś umiera Wodny ogień Wodór, tlen Była noc Teraz dzień ...
Kolejność
Z mojego prywatnego punktu widzenia najgorszymi pasożytami są te, których nie widać a celowo działają na szkodę, a zatem nie można poznać ich i bezpośredniego wpływu jakie wywołują u organizmów na których pasożytują.
Do takich należy zaliczyć wszelkie duchy (istoty) wpływające na ludzi które zabierają czas ich życia lub wywołują choroby by ograniczyć możliwości zainfekowanych organizmów lub kradną czas ich życia na własne potrzeby.
Do takich należy zaliczyć wszelkie duchy (istoty) wpływające na ludzi które zabierają czas ich życia lub wywołują choroby by ograniczyć możliwości zainfekowanych organizmów lub kradną czas ich życia na własne potrzeby.
Drugie w kolejności są pasożyty które czczą poprzednie - niezależnie od strony którą wyznają, gdyż jakiekolwiek zajmowanie się którąkolwiek ze stron świadczy o wpływie pierwszej grupy na zmieniane organizmy w pasożyty grupy drugiej. Są pasożytami, ale akceptują swój stan, ze względu na to iż rzeczywiste pasożytnictwo traktują jako łaskę możniejszych od siebie.
Tu należy uwzględnić każdy kler odwołujący się do kultu przedmiotów, obrazów, symboli, duchów, bytów niewidzialnych, "aniołów", "demonów" lub tez zmarłych osób, które nie mogą się obronić przed kłamstwami wypowiadanymi w ich imieniu. Piszący tego bloga w aspekcie zajmowania się religią pod przymusem działalności niewidzialnego demoniszcza też się tu zalicza, choć przynajmniej nie żyje tylko i wyłącznie z pracy innych i nie traktuje tej pisaniny jako elementu zarobkowego, w przeciwieństwie do kleru, który tym samym zdradził przykazanie wymogu pracy przez 6 dni w tygodniu i poświęcania jednego dnia Bogu. Nie każdego, tylko jednego dnia w tygodniu. Zabawa w rytuały katolickie (i nie tylko) to nigdy nie była pracą, w żadnej formie.
Tu należy uwzględnić każdy kler odwołujący się do kultu przedmiotów, obrazów, symboli, duchów, bytów niewidzialnych, "aniołów", "demonów" lub tez zmarłych osób, które nie mogą się obronić przed kłamstwami wypowiadanymi w ich imieniu. Piszący tego bloga w aspekcie zajmowania się religią pod przymusem działalności niewidzialnego demoniszcza też się tu zalicza, choć przynajmniej nie żyje tylko i wyłącznie z pracy innych i nie traktuje tej pisaniny jako elementu zarobkowego, w przeciwieństwie do kleru, który tym samym zdradził przykazanie wymogu pracy przez 6 dni w tygodniu i poświęcania jednego dnia Bogu. Nie każdego, tylko jednego dnia w tygodniu. Zabawa w rytuały katolickie (i nie tylko) to nigdy nie była pracą, w żadnej formie.
Trzeciego rodzaju to politycy, aktorzy i lichwiarze. Politycy którzy żerują na obywatelach państwa w różnych ustrojach, wykorzystujący swoją władzę dla dobra własnego, a nie wszystkich obywateli państwa którego władzę stanowią. Aktorzy tworzący iluzje i noszący maski, żyjący z kłamstw i ich przedstawiania, tworzący potrzebę stania się jak aktorzy, kukiełki bez własnych słów, marionetki scenarzystów i reżyserów, wypełniający swe role za pieniądze, łamiący kłamstwami jedno z przykazań. Lichwiarze pożyczający na procent ludziom których nie stać czasem na jedzenie. Bankierzy którzy wyniszczają społeczeństwa walutą bez pokrycia w złocie czy srebrze. Nie ma i nigdy nie było wśród nich ani jednego chrześcijanina. Choćby aktor lub lichwiarz został papieżem, nigdy nie zostanie uznany przeze mnie za chrześcijanina.
Czwartego rodzaju pasożyty to robactwo pośledniego rodzaju, wykorzystujące innych na małą skalę. Oszuści którzy nie nauczają innych swoich tez, a przez to nie powodują dalszych szkód u kolejnych osób które przyjmują je za własne. Wyłudzacze i naciągacze, oszuści podatkowi oszukujący wspólnotę w której żyją, żerujący na naiwności ludzkiej pseudożebracy, religijni (w tym ateiści) maniacy którzy są gotowi zabić lub skrzywdzić inną osobę w imię wiary w iluzje pasożytów rodzaju pierwszego, drugiego i trzeciego.
Piąte w kolejności są pasożyty które nie są świadome swego pasożytnictwa, działające bez świadomego celu oszukania innych.
Później to już tylko roztocza, pierwotniaki, pchły, tasiemce, glisty i inne.
środa, 11 grudnia 2013
Bzduromysł
Jednym najbardziej szatańskich pomysłów kleru wszech auspicji jest rzecz jasna piekło w którym rządzą diabły i karają grzeszników.
Wyobraźmy sobie zatem zdrajcę Jezusa nazwanego przez niego diabłem - domniemanego Judasza - jak zawiaduje piekłem i kara zwykłych ludzi (bo podobnoż z założenia każdy jest grzesznikiem). Albo arcydiabła Michalika czy diabła Rydzyka (podstawą bycia diabłem jest świadome podawanie za ucznia Jezusa i zdradzanie jego nakazów, oraz wymuszanie tej zdrady u swoich podwładnych przez np. nakazywanie służenia dwóm panom - arcydiabłom czy diabłom bezwarunkowo, a Jezusowi to tak jak nakaże arcydiabelska hierarchia - bo Jezus podobno wybaczy - a oni nie).
Piekło wymyślone przez watykańskich arcyzdrajców kilkanaście wieków temu (choć krystalizacja tych poglądów nastąpiła dopiero w okresie wznoszenia przez namiestnika Lucyfera na Watykańskim tronie toastów za zdrowie diabłów) polegało na tym, że świadoma, oddająca się szatańskiej rozpuście, gwałtom na dzieciach, morderczych rytuałach i wywoływaniu wojen w imię własnych interesów w których ginęły pokolenia zwyczajnych ludzi) miało właśnie temu służyć - by oni dzięki oddaniu szatanowi (w małej watykańskiej, lecz nie tylko, klice po dziś dzień pilnujących by papież o słuszniejszych poglądach niż ich własne dłużej nie pożył) mogli po śmierci zażywać rozkoszy mordując i wykorzystując zwykłych ludzi, za życia, a jakże, nazywanych grzesznikami, a oni wszak - karający mordercy, kłamcy i zdrajcy, wszech pasożyty ludzkości, którzy nigdy nie zaznali pracy w 6 dni w tygodniu choć jakże często powołują się na przykazania których sami nie stosują wobec siebie, mieli piastować władzę. Wszak diabły kochały i kochają wszystko co pozwala im zachować władzę, której wszak w trakcie kuszenia przez szatana wyrzekł się Jezus. Władzę nad cudzym prawem do głosu, do myślenia, do decydowania o sobie. Władzę w której poza określoną kliką wszyscy są szatańskimi niewolnikami ich pragnień o iluzorycznej potędze, za którą handlują cudzymi istnieniami z bytami, pasożytującymi od wieków na człowieku. W końcu gadające demoniszcza przypełzły podobno za człowiekiem z tzw. raju, jednak z obserwacji wynika że wystarczy być odpowiednim skurwielem który potrafi albo mordować innych albo małą parszywą gnidą która wykorzystuje człowieka jak tarczę przed innymi - czyli spełniać któryś z kryteriów parszywych zdradzieckich gnid podających się za chrześcijańskich biskupów z woli lucyferycznego namiestnika Rzymu sprzedających m.in. koronę polski sąsiadującym mocarstwom i to po wielokroć, względnie trzeba być wielbicielem morderców milionów ludzi, ze smutkiem wybaczającym mordercom (którzy bynajmniej nie wyrazili skruchy jak życzył sobie Jezus, a zatem wybaczenie nigdy nie miało miejsca w rozumieniu chrześcijańskim) i prosząc o wybaczenie w imieniu ludzi którzy nigdy nie dali mu tego prawa, zapewne za to że nie udało się swoim mentalnym przyjaciołom zlikwidować tego co osobiście uważał za zarazę Europy. Jak każdy diabeł. Bo wszak należy pamiętać iż wśród chrześcijan ani pochodzenie ani narodowość nigdy nie była ważna (choć Żydzi jako pierwsi powinni byli zrozumieć iż wszyscy ludzie pochodzą od Adama i Ewy i bez względu na to kim są - stanowią tę samą rodzinę).
Diabły zaś jak wiadomo czują awersję do chrześcijaństwa i wszystkiego co jest z nim związane. Bez problemu proszą o wybaczenie za o że komuś nie udało się całkowicie wymordować jakiejś nacji, czy za to że nie udało się całkowicie podbić kraju w którym rezydują jako ambasadorzy piekła decydujący o karach dla ludów gdzie stawiają swoje przybytki kaźni dla swego adwersarza - upokarzanego wieszaniem na krzyżu, którego nienawidził każdy uczeń Jezusa i na którym umierali, przez bestialstwo Rzymu które nie uznawało chrześcijańskiej doktryny braku własności prywatnej a tym samym całkowitej likwidacji niewolnictwa. Wśród chrześcijan nie było, nie ma i nigdy nie będzie niewolników. A jeśli ktoś twierdził, twierdzi lub będzie twierdzić inaczej jest diabłem, który tęskni za tym, z czego wyprowadzał Jezus - z szatańskiej niewoli Rzymskiego cesarstwa i bestii rządzących imperium, z lubością posługujących się krzyżami przeciwko ludziom. Diabły czczą krzyże po dzień dzisiejszy, bo wszak nie naukę krzyża o której nawet nie wspominają w obawie że jeszcze by ktoś zmartwychwstał i dowalił każdemu diabelskiemu faryzeuszowi, który doszedł do władzy dzięki szantażom i wiedzy o zdradzieckich czynach swoich kumotrów - jak dosyć znany arcydiabeł. Zdradzający się lapsusami, w którym bynajmniej nie obwinia gwałcące dzieci diabły, idąc drogą piekielnej tradycji, tylko grzeszników - ich rodziców, karając matki że urodziły dzieci i ojców że starali się by gwałcone i wykorzystywane dzieci miały co jeść. Ot taka piekielna tradycja przepraszania gwałcicieli pielęgnowana w tym kraju.
Piekło w którym diabły karają grzeszników to bynajmniej nie piekło Jezusa.
Osobiście uważam, że zamknięcie arcydiabłów i ich wielbicieli w grobach, w ciemnościach, na wieczność i to świadomych braku możliwości opuszczenia grobu, urny, czy innego więźienia jest dosyć ciekawszą opcją. Bo ja nie wybaczam.
Wybaczyć mogą tylko ofiary.
Nie Bóg.
Tylko ofiary.
Dlatego pewne grzechy są główne i śmiertelne.
Bo są niewybaczalne gdy ofiara już nie może wybaczyć.
Niech na głowę całego diabelskiego kleru w tym kraju, spadnie każda klątwa którą rzucał na grzeszników przez wieki.
Zemsta.
Nie sprawiedliwość.
Zemsta.
Piekło w którym diabły karają grzeszników to bynajmniej nie piekło Jezusa.
Osobiście uważam, że zamknięcie arcydiabłów i ich wielbicieli w grobach, w ciemnościach, na wieczność i to świadomych braku możliwości opuszczenia grobu, urny, czy innego więźienia jest dosyć ciekawszą opcją. Bo ja nie wybaczam.
Wybaczyć mogą tylko ofiary.
Nie Bóg.
Tylko ofiary.
Dlatego pewne grzechy są główne i śmiertelne.
Bo są niewybaczalne gdy ofiara już nie może wybaczyć.
Niech na głowę całego diabelskiego kleru w tym kraju, spadnie każda klątwa którą rzucał na grzeszników przez wieki.
Zemsta.
Nie sprawiedliwość.
Zemsta.
środa, 4 grudnia 2013
Jałowa kraina
BT, EwgJ, 6:70
Na to rzekł do nich Jezus:
«Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem».
W piekle diabły uczą religii w której kultem otaczają narzędzie mordu ich adwersarza.
W piekle diabły gwałcą dzieci, a winą za to obarczają ich rodziców.
W piekle diabły decydują o tym, czego uczył ich przeciwnik.
W piekle nazywanym Polską.
Na to rzekł do nich Jezus:
«Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem».
W piekle diabły uczą religii w której kultem otaczają narzędzie mordu ich adwersarza.
W piekle diabły gwałcą dzieci, a winą za to obarczają ich rodziców.
W piekle diabły decydują o tym, czego uczył ich przeciwnik.
W piekle nazywanym Polską.
Jednym z elementów nazistowskiej koncepcji panowania nad ludami było
znalezienie sposobu na to, by panować w sposób niedostrzegalny dla
podbitych narodów. Koncepcja ta miała bazować na badaniach nad ludzkim
organizmem i sposobami jego wytrzymałości na skrajne niedobory
związane z żywnością i jej składnikami - wszak eksperymenty bazujące
tylko na podawaniu określonych szczepów bakterii i wirusów to tylko
fragment tego, co niemieckie koncerny farmaceutyczne robiły z
więźniami obozów koncentracyjnych, dokumentując - a jakże - i po
wojnie przekazując ją za nietykalność swoich pracowników m.in. przedstawicielom władz
USA.
Aby panować nad ludźmi mając określoną wiedzę wystarczy coś bardzo
prozaicznego - nie robienie niczego w ramach kontroli żywności pod
względem nie tyle jej kaloryczności i toksyczności, ile zawartości
tzw. pierwiastków śladowych, nawet jeśli będzie to podawane w sposób jawny. Wszak najbardziej ukryte rzeczy są podawane do publicznej wiadomości, opis konsekwencji - nie.
Władze aliantów wiedziały o pewnych metodach już od kilkudziesięciu lat, teoretycznie wiedzą o tym wszyscy lekarze i fizjolodzy, jednak osobiście nie spotkałem się do tej pory żadnym z nich, który przepisywałby np. selen czy cynk swoim pacjentom w przypadku grypy czy depresji (cynk odpowiedzialny jest za produkcję m.in. endorfiny).
Na ile to efekt nauczania pochodzącego ze szkół aliantów z określonymi programami dla podbitych narodów możemy tylko przypuszczać.
Władze aliantów wiedziały o pewnych metodach już od kilkudziesięciu lat, teoretycznie wiedzą o tym wszyscy lekarze i fizjolodzy, jednak osobiście nie spotkałem się do tej pory żadnym z nich, który przepisywałby np. selen czy cynk swoim pacjentom w przypadku grypy czy depresji (cynk odpowiedzialny jest za produkcję m.in. endorfiny).
Na ile to efekt nauczania pochodzącego ze szkół aliantów z określonymi programami dla podbitych narodów możemy tylko przypuszczać.
Ilościowa przeżywalność osób które stosują np. związki rtęci w ramach
tzw. szczepionek (które i tak tracą po pewnym czasie swoje
właściwości) jest niewątpliwie duża. Większa jednak była przed laty,
gdy w pożywieniu występowało większe stężenie m.in. selenu
pozwalającego na częściową neutralizację wprowadzanych toksyn, jak
również na walkę z wprowadzanymi do organizmu wirusami.
Jakościowo natomiast od czasu stosowania kompleksowych szczepionek wzrosła zachorowalność na autyzm wśród dzieci (niczym epidemia), które rosną w środowisku w którym nie tylko zwiększyła się toksyczność warunków zewnętrznych - środowiska (powietrza etc.), ale także wewnętrznych - poprzez antybiotyki w mięsie zwierząt, toksyny, przy dodatkowo ograniczeniu możliwości obronnnych organizmów poprzez wycięcie w pewnych sytuacjach całkowicie z diety określonych składników niezbędnych do myślenia, bo pracować bez nich można
.
Jakościowo natomiast od czasu stosowania kompleksowych szczepionek wzrosła zachorowalność na autyzm wśród dzieci (niczym epidemia), które rosną w środowisku w którym nie tylko zwiększyła się toksyczność warunków zewnętrznych - środowiska (powietrza etc.), ale także wewnętrznych - poprzez antybiotyki w mięsie zwierząt, toksyny, przy dodatkowo ograniczeniu możliwości obronnnych organizmów poprzez wycięcie w pewnych sytuacjach całkowicie z diety określonych składników niezbędnych do myślenia, bo pracować bez nich można
Przykładowo - powszechnie stosowany E330 - kwas cytrynowy, który
znajduje się w cytrynie sam w sobie nie jest cytrynianem - solą tego kwasu i pierwiastków typu potas czy magnez, towarzyszących w cytrynie samemu kwasowi - a to właśnie z nich
organizm czerpie swoje zapasy wykorzystywanych pierwiastków.
O ile sam kwas toksyczny nie jest (w małych dawkach, wszak to dawka czyni truciznę) o tyle efekty dodania go bez dodatkowych soli powoduje poza reakcją z dotychczasowymi jonami (bez otoczenia cytrynianów w reakcję wejdą jony które już są w organizmie albo z tym co zostanie dostarczone wraz z E330) swoiste wypłukanie składników (przy soku z cytryny mieliśmy E330+cytryniany+witaminy to po dodaniu E330... mamy tylko E330 reagujący z tym co znajdzie w organizmie, a wcześniej w tym do czego został dodany).
O ile sam kwas toksyczny nie jest (w małych dawkach, wszak to dawka czyni truciznę) o tyle efekty dodania go bez dodatkowych soli powoduje poza reakcją z dotychczasowymi jonami (bez otoczenia cytrynianów w reakcję wejdą jony które już są w organizmie albo z tym co zostanie dostarczone wraz z E330) swoiste wypłukanie składników (przy soku z cytryny mieliśmy E330+cytryniany+witaminy to po dodaniu E330... mamy tylko E330 reagujący z tym co znajdzie w organizmie, a wcześniej w tym do czego został dodany).
Na krótką metę może wydawać się to nieznaczące, jednak jak wygląda to
na skalę przemysłową na przełomie kilku pokoleń?
Jak wyglądają niedobory cynku lub innych pierwiastków u pacjentów psychiatrów, którzy żyją z przepisywania farmaceutyków produkowanych przez koncerny bazujące na badaniach nazistów współpracującymi w przyjacielskiej atmosferze z organami m.in. Piusa XII (nazistów na których temat peany pochwalne pisał w latach 30 w redagowanym przez siebie piśmie niejaki przeklęty Stefan Wyszyński, ten co to przepraszał zbrodniarzy za to, że im nie wyszło tak jak sam sobie wymarzył).
Jak na procesy myślowe na dłuższą metę działają niedobory wspomnianego cynku? Czy da się to wykorzystać do sprawowania władzy gdy otępi się tłum? Gdy powiedzmy 12 korporacji będzie mieć 90% wszystkich sprzedawanych marek żywności na świecie z opatentowanymi recepturami i dawkowaniem określonych składników w zależności od kraju przeznaczenia?
Czy łatwiej panuje się nad myślącym człowiekiem czy nad zombie, który spożywa normalną dzienną dawką kaloryczną (albo i nadmiarową) bez uzupełniania diety w pełnowartościowe pożywienie które nie składa się np. w 70% z wody i NaCl (optymistyczne założenie, dotyczące obecnie większości wędlin na rynku, którym celowo zwiększa się masę dodając określone środki chemiczne i wodę) wiążące się ze spadkiem soli mineralnych w diecie o te 70%. Władzę zazwyczaj jednak stać na to, co nie dotyczy standardu półek hipermarketów.
Jak wyglądają niedobory cynku lub innych pierwiastków u pacjentów psychiatrów, którzy żyją z przepisywania farmaceutyków produkowanych przez koncerny bazujące na badaniach nazistów współpracującymi w przyjacielskiej atmosferze z organami m.in. Piusa XII (nazistów na których temat peany pochwalne pisał w latach 30 w redagowanym przez siebie piśmie niejaki przeklęty Stefan Wyszyński, ten co to przepraszał zbrodniarzy za to, że im nie wyszło tak jak sam sobie wymarzył).
Jak na procesy myślowe na dłuższą metę działają niedobory wspomnianego cynku? Czy da się to wykorzystać do sprawowania władzy gdy otępi się tłum? Gdy powiedzmy 12 korporacji będzie mieć 90% wszystkich sprzedawanych marek żywności na świecie z opatentowanymi recepturami i dawkowaniem określonych składników w zależności od kraju przeznaczenia?
Czy łatwiej panuje się nad myślącym człowiekiem czy nad zombie, który spożywa normalną dzienną dawką kaloryczną (albo i nadmiarową) bez uzupełniania diety w pełnowartościowe pożywienie które nie składa się np. w 70% z wody i NaCl (optymistyczne założenie, dotyczące obecnie większości wędlin na rynku, którym celowo zwiększa się masę dodając określone środki chemiczne i wodę) wiążące się ze spadkiem soli mineralnych w diecie o te 70%. Władzę zazwyczaj jednak stać na to, co nie dotyczy standardu półek hipermarketów.
Jak na płodność działa brak selenu? Jeśli ktoś unika piwa to w jaki sposób w warunkach europejskich może go uzupełnić? Czy populacja wielbicieli piwa wzrasta nad tą która go unika? Czy i jeśli tak to jak statystycznie ma to znaczenie na inteligencję nowych pokoleń?
Jakie wady rozwojowe u płodów wywołują niedobory tego pierwiastka w diecie? Wszak wspomaga organizm w zatruciach metalami ciężkimi, a te niszczą w sposób gwałtowny komórki niewykształconych w pełni organizmów.
A co się stanie gdy do tego spadnie zawartość cynku i potasu w diecie? Lub tylko jednego z nich? Ot takie podstawy fizjologii?
Jakie wady rozwojowe u płodów wywołują niedobory tego pierwiastka w diecie? Wszak wspomaga organizm w zatruciach metalami ciężkimi, a te niszczą w sposób gwałtowny komórki niewykształconych w pełni organizmów.
A co się stanie gdy do tego spadnie zawartość cynku i potasu w diecie? Lub tylko jednego z nich? Ot takie podstawy fizjologii?
Dla niektórych na wszystkie choroby najlepszy jest konserwant -
antyoksydant - witamina C, wywołujący w większych ilościach pośrednio m.in. kamicę nerkową, tworzenie się i gromadzenie kwasu moczowego w tkankach, zwiększenie toksyczności
własnego organizmu i krótko mówiąc - depresje, ociężałość umysłową,
tępotę wręcz. Konserwowane nią napoje cieszą oczy "bogactwem witaminy C bez konserwantów" dzięki którym szklanka czy dwie wystarcza do zapewnienia dziennej dawki wymaganej przez organizm.
U wyborców i pacjentów osób które dostają określone
premie za promowanie leków tworzonych przez koncerny które opierają
się o nazistowskie badania nad fizjologią człowieka i które to leki czasami
kontrolowane są na toksyczność kreowanych preparatów przez władze
żyjące z tępoty podatników, nie oczekuje się wszak zbyt inteligentnych zachowań.
Podatnicy wszak nie muszą być szczęśliwi (brak cynku=brak endorfin), ważne by mieli siłę pracować (kaloryczność posiłku) i posłuszni (igrzyska i chleb medialny).
Podatnicy wszak nie muszą być szczęśliwi (brak cynku=brak endorfin), ważne by mieli siłę pracować (kaloryczność posiłku) i posłuszni (igrzyska i chleb medialny).
Ktoś powie że są dostępne preparaty witaminowe, mineralne etc.
Owszem ,są.
Po stosowaniu przez parę dni jednego z nich (Vigor Complete 20+) było mi gorzej niż przed, Niestety, każdy człowiek ma inne zapotrzebowania na określone składniki i nie ma idealnej mieszanki - ba, zwłaszcza takie mieszanki, w których jednych składników jest po 18% a niektórych po 150% wg czyjegoś uznania dziennej dawki danego składnika dla człowieka, powinny budzić wątpliwości u kupujących.
Wchłanialność bywa różna w przypadku różnych składników preparatów.
Pomijając powyższe jest jeszcze jedna interesująca kwestia - proponowane dawkowanie.
Owszem ,są.
Po stosowaniu przez parę dni jednego z nich (Vigor Complete 20+) było mi gorzej niż przed, Niestety, każdy człowiek ma inne zapotrzebowania na określone składniki i nie ma idealnej mieszanki - ba, zwłaszcza takie mieszanki, w których jednych składników jest po 18% a niektórych po 150% wg czyjegoś uznania dziennej dawki danego składnika dla człowieka, powinny budzić wątpliwości u kupujących.
Wchłanialność bywa różna w przypadku różnych składników preparatów.
Pomijając powyższe jest jeszcze jedna interesująca kwestia - proponowane dawkowanie.
Niedawno przeczytałem że w ramach badań podawano 5g (zalecane jest 4,7g) potasu
dziennie pewnym osobom, co po 2 tygodniach pozwoliło na pozbycie się
arytmii, nadciśnienia etc.
W czym tu problem? Otóż "mocny, chemiczny potas" wg pewnej pani aptekarki który niedawno kupiłem (były też "słabsze" z bananowców) w jednej kapsułce zawiera wg opisu 15,75% dziennej dawki, informacja na ulotce mówi by nie przekraczać dziennie 3 kapsułek. Czyli magicznych 47,25%. Ile to jest 47,25% w mg? ok 1,83mg dawki. Dla niektórych jest to 47,25% z 4,7g. (Katelin).
Ciekawe jest, że te 4,7mg zalecanej dawki nie jest określone jako chlorek potasu zawarty w kapsułce, czy jakaś inna jego sól, tylko jako potas.
W 610mg chlorku potasu jednej kapsułki, jonów potasu jest około 315mg (to jest ok 6,7% gdyby przyjąć 4,7g za 100%).
Gdzie indziej piszą iż wystarczy 2-3mg potasu dziennie. Ale jonów czy związków potasu?.
To 4,7mg czy 2-3mg? Jonów czy związków?
W czym tu problem? Otóż "mocny, chemiczny potas" wg pewnej pani aptekarki który niedawno kupiłem (były też "słabsze" z bananowców) w jednej kapsułce zawiera wg opisu 15,75% dziennej dawki, informacja na ulotce mówi by nie przekraczać dziennie 3 kapsułek. Czyli magicznych 47,25%. Ile to jest 47,25% w mg? ok 1,83mg dawki. Dla niektórych jest to 47,25% z 4,7g. (Katelin).
Ciekawe jest, że te 4,7mg zalecanej dawki nie jest określone jako chlorek potasu zawarty w kapsułce, czy jakaś inna jego sól, tylko jako potas.
W 610mg chlorku potasu jednej kapsułki, jonów potasu jest około 315mg (to jest ok 6,7% gdyby przyjąć 4,7g za 100%).
Gdzie indziej piszą iż wystarczy 2-3mg potasu dziennie. Ale jonów czy związków potasu?.
To 4,7mg czy 2-3mg? Jonów czy związków?
Kto ustala normy na możliwe problemy z układem krążenia wynikające z niedoboru pierwiastków takich jak potas? Amerykańscy badacze z amerykańskich koncernów farmaceutycznych czy może niemieccy badacze z niemieckich koncernów farmaceutycznych - lobbyści opłacanej władzy planujący zyski ze sprzedaży leków związanych z problemami z układem krążenia?
W przypadkach leczniczych a nie profilaktycznych stosuje się większe
ilości (do 12 kapsułek w przypadku Katelinu - to ok. 80% jonów z 4,7g traktowanego jonowo potasu) - jednak co widzi zwykły śmiertelnik?
Procenty. Od czegoś co nawet nie jest 100% zalecanej dziennej dawki.
Zakładam że w każdej mieszance mineralno-witaminowej są różne procenty od różnych zalecanych dawek, i to nie zawsze traktowane jako jony pierwiastków ale jako związki - czyli jest ich po prostu mniej.
Procenty. Od czegoś co nawet nie jest 100% zalecanej dziennej dawki.
Zakładam że w każdej mieszance mineralno-witaminowej są różne procenty od różnych zalecanych dawek, i to nie zawsze traktowane jako jony pierwiastków ale jako związki - czyli jest ich po prostu mniej.
Większość preparatów jest "słabsza", przez co profilaktyka kończy się
niedoborami, problemami ze zdrowiem i koniecznością wizyt u lekarza,
któremu przecież zwykle się mówi że profilaktycznie zażywało się takie a nie
inne tabletki - profilaktycznie, więc dlaczego lekarz ma podejrzewać
niedobory jakiegokolwiek pierwiastka, skoro pacjent się suplementuje a za badania surowicy (krwi) musi zapłacić by określić stężenie pierwiastków?
BTW Czy któryś z moich drogich czytelników zna kogoś osobiście, komu zrobiono bez problemów (lekarz sam wpadł na to że trzeba) badania krwi w tym zakresie?.
Nie wspominam o ziołach które teoretycznie też zawierają określone składniki - problem w tym że tak do końca to nie wiadomo jak to jest ze źródłem materiałowym skąd pochodzą i jak wygląda przechowywanie np. suszu co jest dosyć ważne w fitoterapii, więc suplementacja wywarami bywa bardziej losowa od aptecznych preparatów w których trzeba się doczytywać składu i porównywać z różnymi tabelkami żeby dojść do tego co w tym jest.
BTW Czy któryś z moich drogich czytelników zna kogoś osobiście, komu zrobiono bez problemów (lekarz sam wpadł na to że trzeba) badania krwi w tym zakresie?.
Nie wspominam o ziołach które teoretycznie też zawierają określone składniki - problem w tym że tak do końca to nie wiadomo jak to jest ze źródłem materiałowym skąd pochodzą i jak wygląda przechowywanie np. suszu co jest dosyć ważne w fitoterapii, więc suplementacja wywarami bywa bardziej losowa od aptecznych preparatów w których trzeba się doczytywać składu i porównywać z różnymi tabelkami żeby dojść do tego co w tym jest.
A jak wygląda dieta?
- Brak śniadania - nie ma czasu - 0mg potasu
- Drożdżówka albo pączek + kawa
- Obiad z mrożonek
- Kolacja - chleb z serem do smarowania
A ile w tym jest potasu? Jak wygląda proporcja sód do potasu?
Jedno odpowiada za wprowadzanie czegoś do komórek a drugie za wyprowadzanie.
Zachwianie proporcji bywa wszak niebezpieczne dla zdrowia i ilościowo trzeba pamiętać by nie zachwiać proporcji jednego z drugim a do tego by odpowiednia dawka miała być w określonej jednostce masy. To 4,7mg, 2-3mg potasu czy jednak w zależności od organizmu, spożycia innych pierwiastków i ogólnej masy człowieka?
Czy przeciętny lekarz wie o tym i rozumie konsekwencje nierozpoznania niedoborów pierwiastków u swoich pacjentów?
Jedno odpowiada za wprowadzanie czegoś do komórek a drugie za wyprowadzanie.
Zachwianie proporcji bywa wszak niebezpieczne dla zdrowia i ilościowo trzeba pamiętać by nie zachwiać proporcji jednego z drugim a do tego by odpowiednia dawka miała być w określonej jednostce masy. To 4,7mg, 2-3mg potasu czy jednak w zależności od organizmu, spożycia innych pierwiastków i ogólnej masy człowieka?
Czy przeciętny lekarz wie o tym i rozumie konsekwencje nierozpoznania niedoborów pierwiastków u swoich pacjentów?
Subskrybuj:
Posty (Atom)