wtorek, 26 lutego 2013

Iluzja

wśród uśmiechniętego
kleru
giną ludzie

rozmarzonym wzrokiem
kłamcy
patrzą na poddanych

modlą się
o cud
zrozumienia

modlą się
o cud
wiary

modlą się
o cud
wygranej

mają rozum a nie rozumieją
mają oczy lecz nie widzą
mają pracę lecz zdają się na innych

proszące o łaski
nieroby
chroniące zdrajców

mitomani epok kłamstwa
wyznawcy klękania
przed sobą i innymi

kler...
władza...

a ja niknę
niepotrzebny
wśród kultów złudzeń
wśród osądów co jest prawdą
w ciągnącym się dniu dowodów
co jest czym
dowodów win
dowodów niewinności
dowodów przeszłości

a miało być tak pięknie

raj w którym każda przewinę się wybacza
wśród swoich
raj w którym nie ma sądów bo nie ma za co winić
wśród braci
raj w którym nie wiadomo co będzie i nie ma przepowiedni
bo nie ma już proroków
programów przyszłych zdarzeń
ustalanych z góry przez tych co pełzają za młodu
ustalanych przez naiwnych programistów dywinacji
raj bez klękania przed innymi ludźmi
braćmi
siostrami

ideał
bez apokaliptycznych wizji
siódmego dnia sądu
w którym można odpocząć
od osądów innych
i zdać się
na cudze wybaczanie
zrozumienie
pojmowanie
zajęcie się
własnymi literami

ideał
bez niewolników
bez poddaństwa
bez hołdów
bez kapłaństwa

ideał
rodzinne stadło

w sześcianie
dwie piramidy
klepsydra
ulotnej chwili

dwa trójkąty
ze sobą tworzą
zestawień sporo
zgodnie
i niezgodnie

szóstego dnia
sześciokąt z dwóch
trójkątów utworzon

hanael?
a kogóż to obchodzi...

iluzje
złudzenia
imaginacje

przeszłych
uznanych
za świętych
kościelnych
ojców

ceniących
pentagramy
heksagramy
heptagramy

wąż pożerający ogon
zmieniający znaczenia
swoich własnych myśli

dualności interpretowanych
prostych znaków
dualności interpretacji
nie znaków

w prostocie szukaj
prawd
nie tylko tao
buddyzmu

wizje są wizjami
nie prawdą

ktoś kto wierzy temu kto mówił że "nie wiadomo co będzie"
zdradza go wierząc w jakąkolwiek wizję i przepowiednię

wizja formy jest wizją formy
interpretacja staje się złudzeniem wiary
przez którą giną wierzący inaczej

sfery stają się płaskie
widziane z bardzo bliska
sfery stają się punktem
widziane z bardzo daleka

sfery które nigdy nie są
sferami
a tylko interpretacją
formy

wszystko jest iluzją
interpretacją percepcji

interpretacją formy
przekazanej informacji

kłamstwo jest formą informacji
mającą wprowadzić błąd
interpretacji percepcji
odbiorcy mikroskali

atom rtęci niszczy
neuronalne połączenie pamięci
tworząc błąd percepcji
organizmu mikroskali

wiele niewielkich tworzy szum
niszczący odwieczne struktury
jak ziarnka piasku gładzące góry
jak krople wody drążące skały

jak atom wchodzący do tkanki
niezgodny lecz podobny w rozmiarze
zmienia organizm od środka
tak kłamstwo zmienia wszech nauki

jak w dole tak i na górze
świat czyta się jak wielką księgę
kto niszczy strukturę jej zasad
dostaje zniszczenie i mękę

truciznę w powietrzu i w ziemi
w falach przesłanych treści
atomy toksycznych kazań
radioaktywnej nienawiści

interpretacja przekazów
cudzych wierzeń zamiarów
obca ma być przyjmowaniu
formy uroków i czarów

świadomy odbiera wpierw formę
świadomy rozumie cele przekazów
świadomy zna statystykę ich treści 
świadomy nie włącza szlifów wyrazów

co żłobią i rzeźbią polityków główki
w ciałach lwów przedwiecznych
co niewolne owce i barany czynią
z odbiorców płytkich wieści

o me
   beznose sfinksy
   o ciała poorane
   cząstkami
   kłamliwych nauk
  masa nas
     masa nas
        masa nas
o me
   główki faraonów
   z lwim
   zasiedziałym
   pooranym bruzdami
   dupskiem
  masa nas
     masa nas
        masa nas
o me
   bezpotomne owce
   rządzące się
   starych lwów ciałami
  masa nas
     masa nas
        masa nas
o me
   barany amoniczne
   jak szakale
   szczekające
  masa nas
     masa nas
        masa nas

   fala 
 za falą
treść złudnych wyrazów
w formie
  razu

poniedziałek, 25 lutego 2013

Bug

...i giną geny
talenty nieznane
przez stare prukwy
pasożytnicze byty
zabrane

w mikrouszkodzeń masie
celowych zatruć
myśli zmienianych
przez pełzające larwy
skrzydlatych widziadeł

gdy spłoną pary
skrzydeł w śpiewie
świętego światła
latarni stworzonych

jakaż radość
ogarnie
ofiary
za życia
martwe

żadna
w martwocie puli
pozostałej głupoty
pustki iluzji
utartych schematów

pełzają choć wyprostowani
pełzają choć zdają się dumni
pełzają choć niewidoczni
pełzają choć w cieniu skryci

larwy pasożytniczych bytów
żywiących się ciałem
swoich panów
swych tarcz
szaleńczej obrony
ucieczki
od zagrożeń

nieświadomie ginących
panów much
wyżerających
tkankę myśli

nieświadomie ginących
panów żuków
myślożernych
świadomości

nieświadomie ginących
panów pustki
zakłamanych
o swej wyjątkowości

w zniszczonych
strukturach
telentów
genomu

środa, 20 lutego 2013

Judasz

[roboczy]

Szukając wroga, zawsze jakiegoś znajdziesz.

Co powiedział Judasz Rzymianom? Co mógł powiedzieć rzymskim urzędnikom przeciwko Jezusowi, którego miejsce pobytu wszak było znane, zważywszy na wszelkie tłumy towarzyszące jego obecności? Raczej nie chodziło tu o doktrynę religijną różniącą się nieco od tej którą preferowali Żydzi. To że dla kapłanów Jezus był solą w oku wszak nie było tajemnicą. Wszak ktoś, kto psuł im interesy i jeszcze darmowo leczył i wypędzał złe duchy, nie wymagał ofiar itd. był zaiste indywiduum godnym potępienia, wszak odbierał ciężko wymodlony chleb i zyski za wynajmowanie terenów świątyń kupcom. Rzymianie mieli w tym czasie mnóstwo kultów, więc w zasadzie nie robiło im to specjalnie różnicy czy kolejny domniemany cudotwórca pojawił się i tworzy nową religię, a w zasadzie - nie przejmowali się nimi bardziej niż innymi. Co zatem tak bardzo mogło im się nie spodobać i na co nie mieli dowodów. Czegóż to Jezus uczył swoich uczniów, a czego efekty są tylko śladowe w ewangeliach?

Czy jest gdzieś opis nauk Jezusa wyjaśniających tego dlaczego Ananiasz miał sprzedać i oddać cały swój majątek na rzecz wspólnoty chrześcijan?

Czy jest gdzieś opis nauk Jezusa wyjaśniających dlaczego "nie ma już Żydów i Greków"?

Nauk Jezusa, zdradzonych przez Judasza urzędnikom rzymskim, nauk, względem których nie było dowodów, bo uczył tylko swoich najbardziej zaufanych uczniów.

Nauk które godziły w państwowość Rzymu, jego podstawy - niewolnictwo, poddaństwo, różnice klasowe, zależności religijne, ekonomiczne i inne. Coś, co było niebezpieczne dla każdego zależnego od cesarskiej łaski. Nauki które pozbawiały władzy panów, władców i zrównywały wszystkich wobec siebie, przy uwzględnieniu że każdy ma swoje własne talenty do różnych rzeczy.

Cesarzowi co cesarskie, bogu co boskie? Oficjalnie? A co można było uzyskać za podważenie władzy cesarza? Królestwo? Za twierdzenie że jest się królem? Za coś takiego czekał krzyż na buntowników, na tyle niemądrych by tego typu hasła publicznie wypowiadać do tłumów. O ile się twierdziło że jest się królem. A nie, że tłum czy uczeń, tak rozumiał słowa, nie znając i nie mając porównania względem innych systemów politycznych. czy królestwo - a właściwie państwo (czy w aramejskim istniało określenie państwa inne niż królestwo?) bez króla może być królestwem nie ze świata Jezusa? Świata cesarskiego Rzymu, podbitych królestw, państw władanych przez tzw. szlachtę za swoją własność uważającą innych ludzi?

Jakie nauki mogły wywołać ostrą reakcję Rzymu? Czyżby te o miłosierdziu? O przestrzeganiu "nie morduj"? A może złośliwe uwagi względem kleru który zamiast przestrzegać Tory robił co mu się podobało? Ekonomia wspólnoty tworzonej przez Piotra daje sporo do myślenia w tym względzie jak również brak tekstów za które można było zginąć męczeńską śmiercią. I które spalono. Jak nie przed, to po Konstantynie, tworząc coś co nigdy nie było chrześcijaństwem. W imię przywilejów. W imię panowania. W imię niewolnictwa i upokarzania. W imię kłamstwa które miało utrzymywać ludzi w ryzach systemów królestw tego samego świata do którego należał Jezus. W tych samych zależnościach co wtedy - z innymi dekoracjami i twarzami ludzi wokół. Ktoś, kto uczył że wszyscy mają te same prawa, że wszyscy ludzie są braćmi i niewolnictwo nie jest wolą boską wszak dla Rzymu był godny umieszczenia na krzyżu. I męki. Przez setki lat.

Co zdradził Judasz? Czyżby coś więcej niż to, co słyszał tłum, a co stanowiło podstawę pierwszych gmin-wspólnot-komun chrześcijańskich? Bo jeśli nie, to skąd trup Ananiasza i jego żony za okłamanie wspólnoty?

niedziela, 17 lutego 2013

Na celowniku

Zgodnie z pewną przepowiedni (konkretnie chodzi o tą Malachiasza), po jednym z papieży coś zniszczy Rzym i jego okolice.
Czy należy traktować to dosłownie jako upadek - dajmy na to - większego kamienia rzuconego przez kogoś bez winy w środek pewnego placu, choć wiadomo że uderzeniem pioruna (szlagiem) łatwiej trafiać, zwłaszcza życzeniowo?
Nie żebym czymkolwiek straszył. Żyjemy wszakże w czasach wychowania bezstresowego i gdzie gołąbek pokoju może być nawet angry birdem.
Czy też należałoby to traktować jako likwidację pewnego podejścia do religii która wzięła początek w mitach chrześcijańskich, a z biegiem lat zamieniła się zupełnie w coś innego z powielaniem przez wszystkich odstępców tych samych błędów?
Oglądając tych wszystkich graczy rpg w Watykanie, grających od wieków chrześcijan, naprawdę trudno nie zgodzić się z takim np. Natankiem. Przecież żaden z nich nie pracuje na rzecz wspólnoty, a tylko na rzecz swojej mitomańskiej gry i własnego punktu siedzenia. Różnica między nimi a zwykłymi graczami jest taka, że oni nie płacą podatków na rzecz wspólnoty. Zwykli gracze wszak widzą różnicę między swoją grą a rzeczywistością w której żyją (poza przypadkami skrajnymi, ale ten wyjątek odnosi się również do Watykanu). Kler wyciąga natomiast wypracowane dobra od ludzi, którym mieli służyć - nie panować nad nimi. Ba wyjątkowo symbolicznie podchodzi do wszystkich nakazów których mieli strzec - żaden z nich raczej nie podciera tyłków chorych czy nie myje im na co dzień nóg. Szaty zaś ich zabarwione czernią. Jakże nie zgodzić się zatem z takim Natankiem gdy mówi "wiedzcie, że coś się dzieje" względem osób ubranych na czarno i zamiast ludzi broniących swoich wydumanych symboli religijnych jak cudownych amuletów i magicznych narzędzi kontroli tłumów? Oraz iluzorycznych, tradycyjnych przywilejów.
A jakiej muzyki słuchają? Strach powiedzieć - nowoczesnych brzdąkań i innych takich Mozartów i Bachów - nowoczesnych w swoich czasach. No strach co z takich mogło wyrosnąć, w czasach gdy jedni namaszczeni chrześcijanie napadali kraje pod władzą innych namaszczonych. Czy to wpływy muzyki?
Wiedzcie, że coś się dzieje gdy słyszycie jakąkolwiek muzykę - każda kiedyś była zbyt nowoczesna dla kogoś.
Wszystko jest prawdą jak już ktoś kiedyś powiedział - tylko interpretacja tego, co jest czym, nie wszystkim zazwyczaj wychodzi. A ewangeliczna księga mistrza gry podaje proste zasady względem graczy. Którzy zawsze chcą je jakoś ominąć, a tu podrzucą kosteczką, a tu będą twierdzić że ten współczynnik mówi coś innego niż mówi, albo że mają magiczne przedmioty dające +50 do testów charyzmy i +35 do inteligencji. Względnie są w obrębie świątyni z aurą dającą +90 do obrony przed czarną magią. A czasem zamkną mistrza gry w komórce i zaczną swoje własne popisy, tworząc swoją księgę zasad mistrza gry, wybieranego spośród nich. Oczywiście większy sens miałoby zgodnie ze starymi zasadami wybieranie spośród wszystkich graczy - nazwijmy to chrześcijan - konkretnego mistrza który potrafi prowadzić rozgrywkę. No ale w taki sposób można by dojść np. do wybranego czarnego mistrza graczy zza oceanu, mającym przy swym imieniu liczbę 44 w kolejności wyboru. Może trzeba poczekać do np. 112. W końcu nie wiadomo jak to będzie. Hi hi hi.

piątek, 15 lutego 2013

Akumulator

Kain zabił Abla. Pierworodny syn zabił za co został wygnany. Grzech pierworodnego syna Adama.
Jezus nie zabił matki przychodząc na świat. Można powiedzieć zatem, że był pozbawiony grzechu pierworodnego syna Adama u narodzin. Nie zabijał także później, a przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Co zatem z klerem nakłaniającym do mordowania przez wieki ludzi, nakłaniania do zabijania "w imię Chrystusa" a zatem nakłaniania do popełnienia grzechu pierworodnego - za który został wygnany? Kler Bestii posługujący się imieniem Jezusa? Czy politycy nakłaniający do wojen mają cokolwiek wspólnego z chrześcijaństwem? Czy talibowie są wierni słowom proroków - nie tylko Mahometa?
Bezmiar win i kary surowość...
Czy Jezus był nieomylny? Skoro nic nie może mi zaszkodzić z zewnątrz według jego słów, to skąd moje zatrucie, choroby etc.? Jezus miał swoją własną pomoc - byt, który albo go leczył, albo nie dopuszczał do niego toksyn. Co znaczyło że Jezus interpretował to w ten sposób - bo wierzył że tak jest.
Mahomet też wierzył w prawdziwość wszystkich swoich słów, choć również zdarzały mu się pomyłki (naprawdę nie warto zakażać okolic studni, no chyba że w okolicy są byty które w ramach systemu rpg potwierdzą największe głupoty, byle uwierzono choć jednemu człowiekowi pod ich wpływem). Czy ja jestem nieomylny? Gdzieżbym śmiał. Nieomylny może być tylko Bóg. Może, ale nie musi.
Wiara że coś jest prawdą na podstawie niewielkiej liczby doświadczeń, czasem jednostkowych, nie może świadczyć z całą pewnością o prawdzie. Może dawać przesłanki. Ale tylko powtarzalność w świecie Stwórcy pewnych zjawisk może pokazywać jak ten świat działa. Niezależnie od tego w co kto wierzy.
Imaginacje na temat wizji też nie są podstawą do decydowania o cudzym życiu, a tak było w przypadku paru tzw. "ojców kościoła" przez których wizje i imaginacje życie straciło zbyt wielu ludzi. Tworzenie wielbicieli, wyznawców "nieomylnych" w jakiejkolwiek dziedzinie mija się z celem. Nie ma nieomylnych. Wszyscy są uczniami. Czasem mogą wiedzieć więcej, ale nie są w stanie określić każdej możliwości - no chyba że od początku do końca będą kontrolować środowisko eksperymentu i nie zdarzy się nic niespodziewanego w tym czasie. Bez względu na to kogo lub czego dotyczy eksperyment i kto eksperymentuje.
Akumulator orgonowy jakiego opis można znaleźć sieci to polimerowa, pseudoorganiczna masa (zazwyczaj oparta o żywice epoksydowe) z zatopionymi drobinkami metalu oraz kryształami kwarcu. Ma na celu skupianie i ściąganie tzw. energii orgonalnej do zbudowanego akumulatora. No to teraz pytanie - jak człowiek, zatruty człowiek, w którego organizmie znajdują się drobiny metali oddziałuje na otoczenie i czego doświadcza, zwłaszcza, gdy bierze do ręki kryształki kwarcu lub tworzy świadomie w swym umyśle struktury pseudokrystaliczne? Trucizna w rodzaju rtęci wszak będzie powodować ospałość, podatność na kontrolę ze ściąganiem strumienia informacji na bazie orgonu? Fajne są te planetki w księdze Wojnicza no nie?